header.jpg

O ZABURZENIACH MIOFUNKCJONALNYCH

Utworzono: czwartek, 18, listopad 2021

 Co należy rozumieć pod pojęciem „zaburzeń miofunkcjonalnych”? „Mio”- oznacza mięsień, określenie „miofunkcjonalny” dotyczy funkcjonowania mięśni, zwłaszcza ust (oral) i twarzy (facjal). Zatem zaburzenia miofunkcjonalne dotyczą zaburzonych funkcji mięśni obszaru ustno- twarzowego, mających wpływ na niewłaściwą pozycję spoczynkową języka, niewłaściwe połykanie, oddychanie i funkcje żucia.

Terapia miofunkcjonalna po raz pierwszy została opisana przez Alfreda Rogersa w 1918 roku. Koncepcja, którą wprowadził w odniesieniu do znaczenia postawy spoczynkowej języka i oddychania przez nos dla rozwoju szczękowo- twarzowego była w dużej mierze pomijana. A jest to zagadnienie bardzo ważne. Okazuje się, że rozwój struktur twarzy i zębów jest pod silnym wpływem postawy ciała  i funkcji tkanek mięśniowych ( tzn. mięśni warg, języka, twarzy i mięśni żucia) wzmocnione ciągłym oddychaniem przez nos. Dźwięk jest wypadkową wszystkiego, co dzieje się w ciele. Istnieje ścisły związek między wadami postawy a wadami zgryzu. Napięcie w ciele (spowodowane chociażby stresem czy wynikające z nieprawidłowej postawy) przenosi się na mięśnie żwaczy powodując ich przerost. Taka asymetria czaszki powoduje bóle głowy, problemy z kręgosłupem. Nigdy nie należy rozpatrywać wady zgryzu jako oddzielnej jednostki chorobowej, dotyczy to również bólu w stawie żuchwowo- skroniowym. Skrzywienie kręgosłupa wpływa na wadę zgryzu.  Ustawienie głowy jest ważne dla ustawienia żuchwy, języka, kości gnykowej. Jeśli jest nieprawidłowe to nie stanowi dobrego podparcia dla pracy narządów artykulacyjnych (związanych z mową). Może wydawać się to nieprawdopodobne, ale nawet chodzenie w obuwiu na obcasie może powodować napięcie w stawie skroniowo- żuchwowym (napięcie w stopie przenosi się poprzez powięzi na napięcie stawu skroniowo- żuchwowego). Stopy to przecież fundament naszego ciała. Sokrates mawiał, że najlepsze obuwie to brak obuwia! Pozwólmy zatem dzieciom jak najczęściej biegać boso.  Również  wielokrotnie powtarzane  czynności, np. spanie na boku, pozycja kariatydy (stanie z przeniesieniem ciężaru ciała na jedną nogę), czy chociażby gra na skrzypcach mogą również  powodować boczne przemieszczenia żuchwy i  skutkować  zwiększonym napięciem.

 Oddychanie, połykanie oraz artykulacja odbywają się w tej samej przestrzeni narządu żucia. Gdy jedna czynność jest zaburzona, powoduje to zaburzenia kolejnej. Kość gnykowa odpowiada za pozycję żuchwy i stabilizację połykania. Gdy mamy zaburzenia kości gnykowej to mamy również często zaburzenia pracy miednicy ! (  tutaj duża rola powięzi przenoszących napięcia). Często, aby usunąć bóle np. w miednicy, czy aby przejść do terapii miofunkcjonalnej, przywracającej chociażby prawidłowe połykanie należy najpierw odrotować kręgi szyjne ( bo na nich zawieszona jest kość gnykowa). Podczas każdego aktu połykania język pionizuje się – czubek języka dotyka wałka dziąsłowego zgarniając pokarm po podniebieniu, wytwarzając lekkie podciśnienie, zgarnia go ku tyłowi. W tym samym miejscu musi znajdować się podczas spoczynku. Prawidłowa pozycja spoczynkowa języka i prawidłowe połykanie to dwa  istotne elementy dla prawidłowego rozwoju mowy i rozwoju szczękowo- twarzowego. Niemożliwe jest trwałe skorygowanie seplenienia międzyzębowego (kiedy język w trakcie artykulacji jest między zębami) bez przywrócenia właściwych funkcji połykowych. Bez tego dziecko dalej będzie sepleniło w mowie spontanicznej (nawet gdy prawidłowo mówi w mowie kontrolowanej). Bardzo ważna jest wiedza, jakie konsekwencje, oprócz wymowy, takie niewłaściwe połykanie niesie. W ciągu doby dokonuje się nawet do 2000 połknięć. Jeśli odbywa się to w sposób nieprawidłowy- język napiera na zęby, w ciągu doby generuje to duże siły, które prowadzą do anomalii w ustawieniu zębów, w budowie szczęk i podniebienia, a więc prowadzą do zmian w wyglądzie twarzy.

nienormatywne połykanie

Zdjęcie przedstawia nienormatywne połykanie

Zaburzenia w pozycji spoczynkowej języka i we właściwym połykaniu powodować może ankyloglosja, czyli skrócenie wędzidełka językowego. Przed laty, gdy wysyłałam dzieci na frenulotomię (podcięcie wędzidełka językowego), zdarzało się, że otrzymywałam informację zwrotną, że to można wyćwiczyć, rozciągnąć wędzidełko. Wskaźnikiem kwalifikującym do podcięcia było tworzenie się przy wysunięciu języka z buzi charakterystycznego  „serduszka”. Na szczęście wiele zmieniło się od tego czasu. Wiadomo, że wędzidełka nie da się rozciągnąć!  Lekarze coraz chętniej współpracują z logopedami, neurologopedami biorąc pod uwagę ich  ocenę  funkcji języka. Znaczne skrócenie języka uniemożliwia lub znacznie utrudnia jego mobilność, często kompensowaną przez nadmierną pracę żuchwy, co prowadzi do przeciążeń w narządzie żucia, w stawie skroniowo- żuchwowym.  Ankyloglosja zaburza pozycję spoczynkową języka, ogranicza umiejętności pokarmowe i artykulacyjne, powoduje oddychanie przez usta, ogranicza lub uniemożliwia oczyszczanie jamy ustnej i transport śliny (ślinienie się). Niemożność wytworzenia podciśnienia w jamie ustnej, powoduje nadmierną kompresję mięśnia okrężnego ust, mięśni podgnykowych, obręczy barkowej. Obecnie obserwuje się coraz większą dbałość rodziców, jeśli chodzi o leczenie ortodontyczne. Również oraz więcej dorosłych decyduje się na założenie aparatu, czy na podcięcie wędzidełka językowego ( często jest to wstępem do leczenia ortodontycznego). Jednak należy pamiętać, że do podcięcia wędzidełka niezbędne jest odpowiednie przygotowanie mięśniowe. Również po zabiegu należy wdrożyć odpowiednie postępowanie terapeutyczne, masaże, aby poprawić mobilność języka i nie doprowadzić do zmian zrostowych, które spowodują ograniczenie jego ruchomości ( cięcie laserowe jest odradzane ze względu na działanie temperaturą, które powoduje przegrzanie tkanek i w konsekwencji ograniczanie ich mobilności).

skrócone wędzidełko

Zdjęcie przedstawia skrócone wędzidełko językowe

Konsekwencją dysfunkcji oddychania i żucia, ograniczeń czynnościowych jest niedorozwój szczęki, dlatego w tej sytuacji niezbędne jest leczenie ortodontyczne. Jednak leczenie, które nie jest oparte na terapii dysfunkcji czynnościowych, na terapii miofunkcjonalnej może skutkować nawrotem choroby. Praca tylko na objawie, bez likwidacji przyczyny zaburzeń nie przyniesie oczekiwanego efektu. Bo to funkcja kształtuje strukturę , tak, jak woda drąży skałę. Dlatego w całym procesie leczenia tak ważna jest współpraca logopedy/neurologopedy z chirurgiem szczękowym, stomatologiem/ ortodontą, laryngologiem, fizjoterapeutą, osteopatą. Dzieci dotknięte zaburzeniami miofukcjonalnymi to dzieci  z otwartą buzią w czasie spoczynku, często z językiem wysuniętym na zewnątrz, dzieci zaślinione, chrapiące w czasie snu. Stale otwarte usta i nieaktywne mięśnie, w tym okrężny warg i bródkowy, powodują, że zmienia się mimika i wygląd twarzy. W ramach profilaktyki zaburzeń miofunkcjonalnych  ważne jest wczesne zwracanie uwagi na zaburzenia w zakresie budowy, np. wędzidełka językowego oraz ocena oddychania i połykania. Niewątpliwie bardzo ważne jest prawidłowe karmienie dziecka- zgodnie z etapami rozszerzanie diety, tak, aby budować we właściwym momencie funkcje żucia. Zbyt długie podawanie pokarmów zmiksowanych, przedłużanie karmienia butelką, czy też zbyt późne uczenie picia z kubka otwartego spowoduje, że będzie utrwalana niewłaściwa pozycja spoczynkowa języka i niewłaściwa praca żuchwy, co przyniesie zaburzenia miofunkcjonalne. Należy również zwracać uwagę na parafunkcje, np. ssanie kciuka, czy obgryzanie paznokci, czego konsekwencje będą widoczne w układzie zgryzowym, niewłaściwej pozycji spoczynkowej języka i zaburzonym połykaniu.

Okazuje się, że dzieci chrapiące w ogromnej większości mają  nienormatywne połykanie. Chrapanie będące chociażby skutkiem przerostu migdałków, a co za tym idzie niewłaściwego toru oddechowego ma wpływ na to,  co dzieje się w układzie ustno- twarzowym. Trudności oddechowe wymuszają niewłaściwą pozycję głowy (często jej odchylenie do tyłu w celu poszerzenia drogi oddechowej), co z kolei powoduje zaburzenia miofunkcjonalne.

Tak więc człowiek jest niesamowicie złożoną istotą, w której  jest wiele współzależności. Zaburzenia jednych powodują zaburzenia innych.  Zatem na pacjenta należy spojrzeć holistycznie. Od tego, jak szybko wychwycimy  nieprawidłowości i jak szybko na nie zareagujemy, zależy, czy unikniemy w przyszłości problemów z mową i problemów ze zdrowiem. Od tego może zależeć nasz  komfort życia.

                                                                                              Neurologopeda

                                                                                              Hanna Głuchowska